| S C A L A |
Wezwani do oddania życia dla obfitego Odkupienia
|
|
Dział informacyjny o Redemptorystach |
Numer 4 |
Biuletyn Informacyjny Zgromadzenia Najswiętszego Odkupiciela
Rzym, Włochy
16 luty 2005
Nota wydawnicza
W dalszym ciągu przyjmujemy sugestie co do ulepszania naszego Biuletynu. Biorąc pod uwagę to, że niniejszy numer Biuletynu jest krótszy, wielu współbraci powiedziało nam, że go wydrukują celem dostarczenia współbraciom nie posiadającym „Poczty elektronicznej” czy Internetu. Nasze pierwsze numery były obszerne. Świadczy to o mnogości wydarzeń jakie zachodzą w Zgromadzeniu obejmujacym swiat. Ale wydrukowanie tego wymagałoby zniszczenia wielu lasów ziemskiej planety! Dlatego na przyszłość postaramy się skrócic ze względu na poszanowanie środowiska i w przekonaniu, że nasz Biuletyn będzie więcej czytany oraz przekazywany możliwie największej liczbie współbraci.
Przyczyni się to także do ograniczenia ciężkiej pracy tłumaczy Zarządu Generalnego. Zajmują się oni tłumaczeniem materiałów wydawanych przez różne wydziały Zarządu Generalnego i nadmiar materiału do tłumaczenia może stać się poważnym obciążeniem. Jeżeli jakiś współbrat chciałby się zgłosić na wolontariusza do tłumaczenia w SCALA, z angielskiego na hiszpański, na francuski, na włoski, na portugalski, na niemiecki czy na polski, może się skontaktować ze mną.
Próbujemy zakończyć sporządzanie listy wszystkich współbraci posługujących się „Pocztą elektroniczną”. Mamy już zapisanych ponad 1 000 użytkowników. Wkrótce ukaże się nowa księga Direcciones CSSR zawierająca, wszystkie dotychczas zgromadzone adresy e-mail. Ale wiemy, że istnieje wiele jeszcze tego rodzaju adresów, których nie otrzymaliśmy. Prosimy więc o przysłanie nam „elektronicznych Poczt” współbraci, którzy jeszcze nie otrzymują SCALA. Albo też włączenie swojego nazwiska po otwarciu strony zapisów do http://www.cssr.com/polskimembers/scala Proszę też o sprawdzenie, czy przypadkowo twój „filtr” Internetu nie wyklucza naszego Biuletynu.
Chcemy także otrzymywać od Was wiadomości. Proszę więc umieścić naszą nazwę w waszym „MSN directo” albo w swoim notesie adresów „Poczty elektronicznej”, aby wzajemnie móc otrzymywać każdy Biuletyn Informacyjny czy inne wiadomości. W tym celu można się zwracać do:
Office of Communications,
Curia Generalis,
C.P. 2458, I-00100 Roma,
Italia.
Jeśli Ty, albo Twoja Wiceprowincja/Regia/Prowincja/ mają coś ważnego do przekazania całemu Zgromadzeniu, związanego z Twoimi współbraćmi, ich życiem, posługą, itd., proszę nam to przesłać, mniej więcej na jednej stronie z dołączeniem zdjęć w formacie „jpg” lub „gif”. Można to wysłać do GaryZ@cssr.com w jednym z siedmiu używanych języków. Ale łatwiej dla nas będzie, gdy tekst będzie po angielsku albo hiszpańsku.
Ciągle kontrolujemy nasze „sitio” cssr.com i szukamy sposobu ulepszenia go. Istnieją konkretne plany poszerzenia i ulepszenia pewnych rzeczy. Czasami może się wydawać, że nic się w nim nie zmienia, ale w tym „sitio” podaje się także wiele informacji o różnych sprawach Zgromadzenia. Wykorzystuje się wszystkie jego możliwości; dlatego proszę otwierać całe Menú. Wielu świeckich napisało nam, że dowiedzieli się wiele o Redemptorystach z tego właśnie „sitio”.
I wreszcie, niektórzy mnie pytają, co będzie z wcześniej drukowanym Biuletynem Communicationes. W związku z tym, że SCALA, oprócz numerów specjalnych, które są konieczne, ukazuje się regularnie i jest o wiele tańsza i szybsza w wysłaniu, w rzeczywistości zastępuje Communicationes, jako miesięczny Biuletyn Informacyjny Zgromadzenia. Jak to zostało powiedziane wyżej, zwracamy się z prośbą do każdego współbrata o pomoc w możliwie najszerszym rozpowszechnianiu SCALA przez „e-mail”i druk.
Planujemy także wysyłanie do Zgromadzenia pewnego rodzaju czasopisma czy drukowanej książki, w charakterze półrocznika czy rocznika, z artykułami o głębszej treści, napływającymi do nas z całego Zgromadzenia. Także o tych planach będziemy systematycznie informować.
Gary Ziuraitis, C.SS.R.
|
Wydarzenia |
|
|
Wiadomości z (Wice) Prowincii i Regii |
|
|
Wiadomości pochodzące z Alfosjańskiej Akademii |
|
|
In Spiritu Redemptionis |
|
|
Galeria zdjęć (tylko online) |
|
|
Działalność Ojca Generała i Rady Generalnej |
|
|
Sprawozdania (Wywiady z Redemptorystami) |
|
|
Strona Internetowa Redemptorystów |
|
|
Wiadomości z Kurii, Sekretariatów, Komisii i pozostałych Organizmów |
Ostatnie i ważne wydarzenia w Rodzinie Redemptorystów.
Aby zobaczyć pełną listę tych ważnych wydarzeń, popatrz na Officialia w http://www.cssr.com/polskimembers/resources/Officialia/OfficialiaMenu-PL.shtml
Czasowe śluby złożyli:
Jozef Nowak, Prowincja Bratysławska, 15 sierpnia 2004
Ján Zoricák, Prowincja Bratysławska, 15 sierpnia 2004
Peter Kocisco, Prowincja Bratysławska, 15 sierpnia 2004
Carlos Humberto Andica, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Efraín Armesto Palma, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Oscar Darley Báez Pinto, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Luis Betancourt Díaz, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Juan Carlos Gonzáles, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Christian García Claves, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Diego Andrés Ramírez, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Jimi Francisco Vargas Borrero, Prowincja Bogota, 5 stycznia 2005
Wieczyste śluby złożyli:
Oleriano Barbosa de Andrade, Wiceprowincja Fortaleza, 2 grudnia 2004
Marcelo da Silva Sousa, Wiceprowincja Fortaleza, 2 grudnia 2004
Zostali wyświęceni na kapłanów:
Efraín Canavírí Flores, Prowincja Boliwijska, 20 listopada 2004
Marco Antonio Cruz Vedia, Prowincja Boliwijska, 20 listopada 2004
Johnny Daniel Flores Corrales, Prowincja Boliwijska, 20 listopada 2004
Joseph Doan Van Boa, Prowincja Wietnamska, 2 grudnia 2004
José Carlos Meneguzzi, Prowincja Porto Alegre, 5 grudnia 2004
Sang-Woo Paul Han, Regia Korea, 8 grudnia 2004
Joachim Há Ngoc Phu, Prowincja Wietnamska, 17 grudnia 2004
Pierre Nguyen Huu Hanh, Prowincja Wietnamska, 17 grudnia 2004
Jean Baptiste Le Minh Trí, Prowincja Wietnamska, 20 stycznia 2005
Antoine Le Ngoc, Prowincja Wietnamska, 20 stycznia 2005
Paul Nguyen Van Cong, Prowincja Wietnamska, 20 stycznia 2005
Wybory w poszczególnych Jednostkach:
O. José Collado Luque, ponownie wybrany na Przełożonego Wiceprowincji Burkina-Niger.
Zatwierdzony 6 stycznia 2005
O. Brian Peter Hplmes, ponownie wybrany na Przełożonego Wiceprowincji Fortaleza.
Zatwierdzony 8 stycznia 2005
O. Antonio de Luca, ponownie wybrany na Przełożonego Prowincji Neapolitańskiej.
Zatwierdzony 11 stycznia 2005
O. Antonio Gomez Dias, wybrany na Przełożonego Prowincji Lizbońskiej
Zatwierdzony 12 stycznia 2005
O. José Palos Fernandes, wybrany na Wikariusza Prowincjała Prowincji Lisbońskiej.
Zatwierdzony 12 stycznia 2005
O. Jeong Ho Rahael Lee, wybrany na Przełożonego Regii w Korei.
Zatwierdzony 14 stycznia 2005
O. Jong Hoon Macario Lee, ponownie wybrany Wikariuszem Regii w Korei.
Zatwierdzony 14 stycznia 2005
O. Manuel Rodríquez Delgado, ponownie wybrany na Przełożonego Prowincji San Juan.
Zatwierdzony 14 stycznia 2005
O. Gerardo Campbell, ponownie wybrany na Wikariusza Prowincjała Prowincji San Juan.
Zatwierdzony 14 stycznia 2005
O. Justo Ramón Correa, wybrany na Wikariusza Prowincjała Prowincji Buenos Aires.
Zatwierdzony 18 stycznia 2005
O. Hideo Joseph Taniguchi, wybrany na Przełożonego Wiceprowincji Tokijskiej.
Zatwierdzomy 18 stycznia 2005
O. Gerard John Pettipas, wybrany na Wikariusza Prowincjała Prowincji Edmonton-Toronto.
Zatwierdzony 18 stycznia 2005
O. Jerome Lewis Chavarria, wybrany na Przełożonego Wiceprowincji Richmond.
Zatwierdzony 19 stycznia 2005
O. Eric Nicolás Pérez Guerra, wybrany na Przełożonego Wiceprowincji Caracas.
Zatwierdzony 21 stycznia 2005
O. Pablo Cavero Vega, ponownie wybrany na Przełożonego Wiceprowincji Peru Północ.
Zatwierdzony 27 stycznia 2005
O. Michael Gilbert, ponownie wybrany na Przełożonego Prowincji Canberra.
Zatwierdzony 30 stycznia 2005
O. Paul Bird, wybrany na Wikariusza Prowincjała Prowincji Canberra.
Zatwierdzony 31 stycznia 2005
O. Thomas Picton, wybrany na Przełożonego Prowincji Denver.
Zatwierdzony 3 lutego 2005
O. Peter Connolly, ponownie wybrany na Wikariusza Prowincjała Prowincji Denver.
Zatwierdzony 3 lutego 2005
Obrona Doktoratu:
O. Marek Kotyński, z Prowincji Warszawskiej, 14 stycznia 2005 roku, obronił z pozytywnym wynikiem pracę doktorską w Rzymie, na Teresianum. Tytuł jego doktorskiej Tezy brzmi: Zjednoczenie z Wolą Bożą jako kluczowe pojęcie chrześcijańskiego życia duchowego, według Świętego Alfonsa Marii de Liguori.
Zmarli
O. Albert Heeb, 71, Prowincja Szwajcarska, 4 grudnia 2004
O. Harry Mattheessens, 51, Prowincja Flandryjska, 6 grudnia 2004
O. Ján Kintler, 92, Prowincja Bratysławska, 9 grudnia 2004
O. Sylvio Dugas, 76, Prowincja Santa Ana de Beaupré, 6 grudnia 2004
Brat Pierre Vu Minh Ngu (Bonawentura), 87, Prowincja Wietnamska, 5 stycznia 2005
Brat Willi Sauermann (Andrzej), 91, Prowincja Kolońska, 10 stycznia 2005
O. Walter Blondeel, 85, Prowincja Amsterdamska, 13 stycznia 2005
Brat
Ramón Cabeza García (Leandro), 92, Prowincja Madrycka, 17 stycznia 2005
O.Georges Boisjoli, 78, Prowincja Santa Ana de Beaupré, 18 stycznia 2005
O. Hubert – León Debruyn, 90, Regia Belgia Południe, 19 stycznia 2005
O. André Calmels, 85, Prowincja Lyón-Paryż, 25 stycznia 2005
O. Ignacy Kałucki, 71, Prowincja Warszawska, 31 stycznia 2005.
Wrócić do Indeksu
Wiadomości z (Wice) Prowincii i Regii
Campo Grande, Brazylia
Stowarzyszenie Wspólnota NOWE ŻYCIE
O. Guilherme Tracy, C.SS.R.
O. Guilherme należy do ludzi wielkich, którzy są w stanie zrozumieć cierpienie. Kieruje obecnie, Stowarzyszeniem Wspólnoty Nowe Życie, znajdującej się Kurtybie, w Stanie Paraná (Brazylia). Stowarzyszenie to zajmuje się leczeniem alkoholików i uzależnionych od narkotyków, ponieważ on sam był alkoholikiem. „Dziękować Bogu, miałem współbrata, innego Redemptorystę - dobrego przyjaciela, który mnie przekonał do tego żebym się leczył; a było to w roku 1978”. O. Guilherme, dzięki tej pomocy, uwolnił się od problemu uzależnienia i w oparciu o swoje doświadczenie stał się tym, który rozpoznał ten problem w innych kapłanach i osobach zakonnych, aby im spieszyć z pomocą trwającą już 20 lat.
“Zainteresowałem się tą sprawą w roku 1978, gdy ja sam z wielką życzliwością zostałem skłoniony do tego, by się leczyć. W tym czasie w Brazylii nie było odpowiedniego miejsca do leczenia alkoholików; były jedynie szpitale psychiatryczne uważane za prawdziwe „magazyny pijaków”. Miałem jednak szczęście znaleźć się w odpowiednim na to leczenie miejscu, w Stanach Zjednoczonych, gdzie był specjalny dom, przeznaczony na pomaganie kapłanom – alkoholikom. „W czasie 47 lat swojego funkcjonowania pomógł wyleczyć się ponad 4. 000 kapłanom alkoholikom”- twierdzi Ojciec Guilherme, próbując wyjaśnić skąd wpadł na pomysł stworzenia jedynego, na całą Amerykę Południową, tego typu centrum, w sposób szczególny dostosowanego do przyjmowania zakonników i zakonnic wymagających takiego leczenia.
Odzyskiwanie zdrowia przez wiarę
W czasie swego funkcjonowania Wspólnota przyjęła: ponad 300 kapłanów, oprócz tego 35 seminarzystów, 30 zakonnic i 500 osób świeckich obojga płci, pochodzących z Afryki i innych krajów Ameryki Południowej. Leczenie trwa cztery miesiące i jest prowadzone przez O. Guilherme i Śiostrę Terezinha Dias – psychologa oraz dwóch innych psychologów pracujących razem z lekarzem i wolontariuszami Anonimowych Alkoholików. Program oparty jest na „12 punktach” AA i wychodzi z założenia, że alkoholizm jest chorobą, a nie moralną słabością.
„Żaden alkoholik, kapłan czy świecki, nie zamierzał stać się niewolnikiem picia czy jego nadużywania, lecz jedynie „pił alkohol jako aperitif”, jak to robią inni. Ale, „korzystając z aperitifu”, odkryli że ich reakcja na alkohol jest inna niż u pozostałych ludzi, którzy mogą „napić się trochę” i na tym poprzestać – mówi O. Guilherme - podkreślając, że alkoholik wykazuje większą tolerancję na mocne trunki i to powoduje uzależnienie. Choremu potrzebna jest pomoc – kontynuuje O. Guilherme – ponieważ, sam z siebie nie jest w stanie wyzwolić się od uzależnienia”.
Ukierunkowanie ku nowemu życiu
Jak zaznaczyliśmy, w Stowarzyszeniu Wspólnota Nowego Życia, leczą się: biskupi, kapłani i osoby zakonne. Decydujący się na leczenie, oprócz programu jaki w związku z tym realizuje, musi także respektować panujący we wspólnocie religijny klimat. Proces leczenia, w pół otwartym reżimie, trwa 120 dni. W razie konieczności, opłaty za leczenie można realizować na raty, ułatwia to jego finansowanie. Co 15 dni, z grupami pomagającymi, umożliwia się przebywanie w rodzinach. Przebywają u nas kapłani z Boliwii, Peru, Argentyny (5 Franciszkanów), Chile, Urugwaju i Paragwaju. Pośród nich był Redemptorysta wraz z dwoma kapłanami diecezjalnymi, przysłani przez biskupów – Redemptorystów.
O. Guilherme mówi, że pierwszym krokiem jest przyznanie się do problemu. Cytuje słowa O. Geraldo McSwigan, który umarł na cukrzycę po 46 latach życia zakonnego: „Moja cukrzyca i alkoholizm kogoś są bardzo podobne: NIE PRZYZNANIE się do nich powoduje śmierć.
Mam nadzieję, że poprzez Scala uda mi się szerzej poinformować o istnieniu naszej Wspólnoty, która naprawdę daje Nowe Życie, życie Paschalne, kapłanom, osobom zakonnym, chorym na alkoholizm. Zapraszam także współbraci znających ból cierpiących rodzin, bo ktoś z domowników jest pijakiem czy narkomanem, do przysyłania nam więcej pacjentów. Wiem, że odległości są duże, ale dla ratowania życia opłaca się każdy wysiłek.
Brazylia
Campina Grande
Nowicjat
Dla nas Redemptorystów z Norte i Nordeste dzisiejszy dzień jest bardzo radosny. O godź. 10 rano, w Campina Grande, w Centrum Świętego Klemensa, w obecności wielu współbraci, Administratora diecezji Campina Grande, zakonnic i misjonarzy świeckich, miała miejsce inauguracja pierwszego Nowicjatu Norte/Nordeste. Jest tam obecnie 8 młodzieńców:
Z Prowincji Porto Alegre (wspólnota Belém)
Marinaldo Lima de Lima, pochodzący z Abaetetuba
Manoel Luiz Costa Balieiro, pochodzący z Belém
José Ribamar Costa Silva, pochodzący z Santa Helena
Z Wiceprowincji Manaus
José Amarildo Luciano da Silva, pochodzący z Thaumaturgo
Raimundo Élson Rodrigues de Lima, pochodzący z Codajás
Z Wiceprowincji Fortaleza
Washington Luis Rodrigues Amaral, pochodzący z Fortaleza
Z Wiceprowincji Recife
Edwaldo Monteiro da Silva, pochodzący z Sao Joao
Erisson Roberto Monteiro da Silva, pochodzący z Monteiro
Z błogosławieństwem Świętego Gerarda, patrona naszego Nowicjatu, oby ta inicjatywa przyczyniła się do zaangażowania się w głoszenie obfitego Odkupienia na brazylijskiej ziemi.
P. P. José Luiz Salles
QUITO-EKWADOR
KOŃCOWE PRZESŁANIE
Drodzy Współbracia:
1.W klimacie wielkiego braterstwa, prostoty i radości odbywało się w Quito-Ekwador, w dniach od 29 listopada do 4 grudnia 2004, VI Kongres Braci (CLAER-CLAIR). Uczestniczyło w nim 32 Redemptorystów, przybyłych: z Meksyku, Ameryki Środkowej, Kolumbii, Północnego Peru, Boliwii, Chile, Argentyny, Paragwaju, Brazylii, Ekwadoru i 2 przedstawicieli z Zarządu Generalnego: Enrique López, Radny Generalny i Przedstawiciel Sekretariatu dla Braci oraz O. Félix Catalá, Dyrektor Centrum Duchowości.
2. Refleksje dotyczyły 3 konkretnych tematów: Poświęcić życie dla Obfitego Odkupienia; Identyczność Brata Redemptorysty dziś; Celebracja Roku Św. Gerarda.
3. Bracia oraz Ojcowie poprzez emocjonalne i dynamiczne uczestnictwo, uczynili z VI CLAHER-CLAIR okazję do dzielenia się doświadczeniami redemptorystowskiego życia, poprzez wykłady, pracę w grupach, celebrację i modlitwę. Wykładowcy przez pogłębienie tematów pomogli nam odkryć na nowo znaczenie powołania Brata- Redemptorysty dla Zgromadzenia i dla Kościoła, dziś.
4. Uświadomiliśmy sobie, że na naszym Kontynencie jest wiele marzeń i dokonań; wielu bez rozgłosu poświęca swoje życie i z wielkim zapałem buduje Królestwo Boże wśród ludzi. To jest dobre i to nas ożywia i umacnia na naszej drodze. Z drugiej strony zauważamy, że w wielu naszych Jednostkach mało się pracuje w duszpasterstwie powołaniowym i w zakresie formacji Braci. Stwierdzamy również, że w różnych Jednostkach, Rok Świętego Gerarda upływa bez zwracania na niego uwagi; bardzo niewiele, albo nic w tym względzie nie zrobiono. Tam gdzie się nie sieje, tam się też nie zbiera.
5. Jako Bracia Redemptoryści obecni na Kontynencie Ameryki Łacińskiej, naznaczonej społecznym grzechem, prowadzącym do śmierci, jesteśmy powołani i przynaglani do „poświęcania życia dla Obfitego Odkupienia”. Stanowi to dla nas wyzwanie do życia naszą konsekracją z przekonaniem i wiernością Chrystusowi, stając się świadkami radości i nadziei dla świata, tak jak Święty Gerard.
6. Podjęliśmy zobowiązanie popierania powołań dla Braci i formacji w naszych Jednostkach. Zorganizowaliśmy Pod-Sekretariaty Regionalne, wybierając do nich tych, którzy podejmą się zdynamizować życie Braci, ożywić duszpasterstwo powołaniowe i podjąć jeszcze inne działania. Jest wielka nadzieja i wola jednoczenia wysiłków dla wspólnego działania na naszym Kontynencie.
7. Kongresy Braci Redemptorystów Ameryki Łacińskiej były wielkim dobrem dla redemptorystowskiego życia, zwłaszcza dla Braci. Przyczyniły się do wzrostu świadomości, że Zgromadzenie stanowi jeden organizm misjonarski, mający za zadanie ewangelizowanie ubogich. Umocniły w nas przekonanie, że przez profesję zakonną stajemy się Redemptorystami i wszyscy jesteśmy braćmi przez braterskie życie, przez uczestnictwo w darach, w wiernym naśladowaniu Jezusa Chrystusa, aby poświęcić życie dla Obfitego Odkupienia. Dzięki tym Kongresom staliśmy się bardziej braterscy i bardziej Redemptorystami. Biorąc to wszystko pod uwagę, w grudniu 2007 roku, będzie zorganizowany VII Kongres w Wiceprowincji Resistencia (Argentyna).
8. Z radością wynikającą z obchodów roku Św. Gerarda Majelli i tak jak on, bycia wiernymi woli Bożej, zapraszamy wszystkich Redemptorystów Ameryki Łacińskiej i Karaibów do wyrażenia wdzięczności Bogu w tym Jubileuszowym Roku i włączenia się do podjęcia wyzwań z mocą, wiarą i misjonarskim dynamizmem. Niech Matka Boża Nieustającej Pomocy, Patronka Redemptorystów i Św. Gerard, wszystkim nam błogosławią.
Z wyrazami szacunku:
Bracia z Ameryki Łacińskiej i Karaibów.
Wrócić do IndeksuWiadomości pochodzące z Alfosjańskiej Akademii
Rzym
Akademia Alfonsjańska
Przedstawiamy tutaj statystyczny obraz Akademii Alfonsjańskiej w obecnym roku akademickim (2004-2005), dostarczony przez Sekretariat Generalny Akademii:
Liczba studentów w całości: 306.
128 na kursie Licencjackim.
159 na kursie Doktoranckim.
188 z kleru diecezjalnego.
98 osoby zakonne.
20 świeccy.
Pośród studentów Akademii jest 7 Redemptorystów.
4 na kursie Licencjackim.
3 na kursie Doktoranckim.
Pochodzenie:
53 pochodzi z Afryki.
52 pochodzi z Azji.
139 pochodzi z Europy, 80 z Włoch.
33 pochodzi z Ameryki Północnej.
29 pochodzi z Ameryki Południowej.
W roku akademickim 2003-2004, 50 studentów osiągnęło Licencjat.
W roku akademickim 2003-2004, 19 studentów obroniło Doktorat.
W najbliższym numerze Scali poinformujemy o krajach, z których studenci pochodzą.
Wrócić do IndeksuIn Spiritu Redemptionis
W Duchu Odkupienia
Kevin R. Murray, C.Ss.R.
Dyrektor, Sarnelli House
Filadelfia, USA
Wzięte z biuletynu Woluntariuszy Redemptorystowskich
Woń nadziei
Kilka lat temu spotkaliśmy Jorgego podczas wyjątkowej pracy. Ktoś na ulicy powiedział nam, gdzie moglibyśmy go spotkać. „Jest tam, gdzie rower, w pobliżu centrum wypoczynkowego”, powiedzieli. „Chyba tam gdzieś w pobliżu śpi”. Przeszliśmy się po tym terenie i zobaczyliśmy rower. Nie daleko od roweru znajdował się Jorge w śpiworze przykrytym płaszczami, jako że była zimna noc.
Po jakimś czasie Jorge przeniósł się na inne miejsce. Znalazł się w cieniu sławnego pomnika w centrum Filadelfii. Tydzień za tygodniem, Jorge czekał na nas na ławce w parku, w pobliżu pomnika. Zawsze serdeczny i miły, pytał się o niektórych członków ze wspólnoty z Sarnelli House. Bardzo się cieszył ze spotkania się z nami. Na zakończenie spotkania powtarzał: „Dziękuję za to, że przyszliście”, i „Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”.
Ale Jorgego nie było na zwykłym miejscu, gdy kilka tygodni temu przybyliśmy do „jego” ławki. Pomyślałem, że poszedł wcześniej spać i możemy go znaleźć na stopniach pomnika, który nazywał swoim „domem”. Ale przed dotarciem tam pieszo, zapytałem jednego z jego przyjaciół, czy Jorge mógłby już iść spać. „Nie” – odpowiedział ze smutkiem – Jorge zmarł”. Następnie wskazał na ławkę i powiedział: „Dlatego leżą tutaj te kwiaty”. Skromny ale piękny bukiet róż i goździków, zajmował teraz miejsce, gdzie Jorge spędził swoją piątkową noc.
Wszystkich nas we furgonecie ogarnął smutek, gdy dowiedzieliśmy się, że nasz przyjaciel Jorge już zmarł. Nie mniej jednak, do wnętrza naszego bólu dotarła z tego bukietu kwiatów woń nadziei - jakaś obecność, wskazująca na inny kierunek. Położony tam przez jego przyjaciół z ulicy bukiet, przypomniał nam raz jeszcze powszechnie istniejącą miłość i szacunek w stosunku do tych „bez dachu”. Często są oni uważani za pozbawionych przyjaciół, ale prawdziwa identyczność bezdomnych wychodzi daleko poza anonimowość. Osoby te bardzo dobrze znają siebie i o wiele lepiej zna je Bóg, daleko jest do tego, by je uważać za niewygodnych nieznajomych, jak może sobie to wyobraża wielu przechodniów. Przeciwnie, ci, którzy swoim „domem” nazywają ławki w miejskich parkach, schody kościołów, belki drzew, przedsionki domów, tworzą wspólnotę, która w swojej prostocie i ubóstwie jest odbiciem Jezusowego spojrzenia. Na swój sposób, tęsknią oni za życiem w jakimś lepszym miejscu: za naszym wiecznym i prawdziwym mieszkaniem w Królestwie Bożym.
Poznaliśmy Jorgego dzięki trosce jego przyjaciół, podobnej do Chrystusowej troski. Troska ta w dalszym ciągu objawiała się po jego śmierci, gdy kwiaty nam przypomniały o nowym życiu i gdy wokół nich zgromadziliśmy się, by opłakiwać wraz z przyjaciółmi Jorgego, by opłakiwać jego stratę w łączności z pozostałymi osobami z naszego otoczenia, aby opłakiwać ich zgubę. Jego duch cieszył się w powiewie wiatru tej nocy. Słuchając jego przyjaciół opowiadających o nim, chociaż nie było tam jego ciała, to poczuliśmy się tak, jak byśmy byli na czuwaniu modlitewnym przy jego trumnie. Wspólnie prosiliśmy o spokój jego duszy.
Było dla nas wielkim darem poznanie Jorgego, wspaniałym darem. Będą odczuwać jego brak ci, którzy żyją na ulicach, we wspólnocie Sarnelli House i inni, którzy znali go spod „jego” pomnika. Jego imię nigdy nie będzie wyryte w marmurze tam gdzie spał, ale ci co go znali nie potrzebują zwracania uwagi, by go wspominać. Będzie zawsze wspominany za swoją dobroć, swoją wspaniałomyślność i za swoją wdzięczność.
Jorge ponownie zmienił miejsce, ale tym razem bez roweru, bez płaszczy i bez śpiwora. Ale tak jak poprzednio, bezdomni wiedzą, gdzie go można znaleźć. Jego obecność w dalszym ciągu wskazuje na kierunek wieczności.
Galeria zdjęć (tylko online)
Świeccy Misjonarze Redemptoryści z Prowincji Denver.
W drugim rzędzie, Świeccy Misjonarze weterani: Michael Thomas, Alicja Von-Stamwitz i Craing Franklin.
W pierwszym rzędzie, nowi Misjonarze Świeccy: Beth Boykin, Gracie Hutchinson, Wendy Barnes, Jacque Crawford i Christine Bluett
QUITO
Bracia z Ameryki Łacińskiej i Karaibów.
Campo Grande, Brazylia
O. Guilherme Tracy, C.SS.R.
Mozaika ta, u wejścia do Nowego Domu, w niżej położonych bocznych miejscach, ukazuje śmierć ofiar alkoholu i narkotyków, a także ODZYSKUJĄCEGO ZDROWIE alkoholika i uzależnionego od narkotyków, cieszących się TRZEŹWYM I NOWYM ŻYCIEM.
Siedziba Stowarzyszenia w Kurtybie, Stan Paranáaacute; (Brazylia), gdzie leczyło się już ponad 900 osób zakonnych).
Brazylia
Campina Grande
Nowicjat
Młodzieńcy, którzy złożyli śluby czasowe we wspólnym Nowicjacie: Porto Alegre, Goiás, Bahia i Manaus, wraz z Magistrem Nowicjatu, O. Fábio Bento da Costa, wybranym ostatnio na Przełożonego Prowincji Goiás.
Otwarcie nowego, wspólnego dla Północnej Brazylii Nowicjatu, w Campina Grande (Paraíba), obejmującego następujące Jednostki: Wiceprowincje – Manaus, Fortaleza, Recife, oraz Regię Belém, wraz z Nowicjuszami i Przełożonymi z Recife, Fortaleza i Manaus.
Działalność Ojca Generała i Rady Generalnej
Rok 2004 w moich oczach
Gdybym miał streścić ostatni rok w jednym zdaniu, powiedziałbym: „był to pierwszy rok całkiem nowego czasu w moim życiu, czasu, który można by nazwać ‘wielkim zaskoczeniem’”.
Nie mówię tu o tym, że nie spodziewałem się przed Kapitułą, iż mogę zostać wybrany na Radnego Generalnego. Byli inni kandydaci. Owszem, było to zaskoczenie. Jednak 3. października nie miałem zielonego pojęcia, jakie zaskoczenia jeszcze mnie czekają.
Tak, mogłem przyglądać się pracy Rady Generalnej z bliska, gdy studiowałem w Rzymie. Owszem, mogłem sobie jakoś wyobrażać, czym jest odwiedzanie Współbraci żyjących i pracujących w różnych Jednostkach Zgromadzenia. Na mniejszą skalę robiłem to przecież, gdy byłem Wikariuszem Prowincjała Prowincji Warszawskiej. I, owszem, spotkałem w moim życiu kilku wspaniałych Konsultorów, mogłem z nimi rozmawiać, korzystać, gdy dzielili się oni ze mną swoim doświadczeniem i przemyśleniami.
Jednak... Nie znamy danej rzeczywistości, dopóki naprawdę jej nie dotkniemy. Nie wiedziałem, jakim wyzwaniem może być stanięcie wobec setek sytuacji, próśb, spraw, które napływają z całego Zgromadzenia. Tak zwane „zielone teczki”, zawierające dokumenty, które musisz przestudiować, wyrobić sobie o nich swoją własną opinię, przedyskutować. „Zielone teczki”, czekające przed Twoim biurem, gdy wracasz z drugiego końca świata, szczerzące do Ciebie zęby w swoich zielonych uśmiechach i mówiące: „Hej, stary! To my, tęskniłeś za nami? Masz dwa dni na przebrnięcie przez nas...” (i teraz spróbuj powiedzieć to samo w tylu językach, w ilu mówimy w Zgromadzeniu, bo dokumenty w tych teczkach nie są, póki co, napisane tylko po angielsku lub hiszpańsku).
Nie miałem pojęcia, jakim wyzwaniem może być konieczność szybkiego uczenia się podstaw nowych języków, ogólne choćby zapoznawanie się z nieznanymi kulturami w ciągu kilku godzin, podróże trwające ponad czterdzieści godzin, gdy wracam do domu z wizytacji...
Z drugiej jednak strony, nie wiedziałem też, że w Zgromadzeniu jest tylu wspaniałych ludzi. Współbraci wykonujących swoją pracę, przeżywających swoje powołanie, oddających swoje życie w najtrudniejszych czasem miejscach i sytuacjach. Ludzi Bożych, którzy są zawsze gotowi przywitać Cię, niby obcego, uczynić swój dom Twoim domem, ponieważ jesteście związani wspólnym powołaniem. Ludźmi, z którymi już po kilku minutach jesteś za pan brat.
Wiedziałem o tym jakoś tam, ale dopiero teraz mogę doświadczyć, dotknąć, zobaczyć i usłyszeć, jak bardzo świat nas potrzebuje i jak bardzo ludzie doceniają naszą obecność. Ci prości, którzy z dumą pokazują nam swoje proste, ubogie domy i ci nieco bogatsi, którzy twierdzą, że obecność Redemptorystów zmieniła coś w ich życiu, w którym wcześniej fałszywie wierzyli, że niczego więcej nie potrzebują. Ci, z którymi możesz porozumieć się tylko uśmiechem i uściskiem dłoni, i ci, którzy studiowali na najlepszych uniwersytetach świata.
Gdy już się tam znajdziesz, wiesz, że jesteś potrzebny.
Mogę więc powiedzieć, że miniony rok był jak „pudełko czekoladek”. Był szczególną mieszanką wyzwań, radości, trudności i momentów rozkoszowania się spokojem i przyjaźnią. Czymś, czego nigdy bym się nie spodziewał, gdy jednak to się stało, wywołuje we mnie postawę najgłębszej wdzięczności.
I, na koniec, bardzo osobiste doświadczenie... Przez cały ubiegły rok moja Mama ciężko chorowała. Było mi ciężko, jako jedynakowi, być daleko od Niej, gdy przebywała w szpitalach. Gdy już wydawało się, że wszystko będzie dobrze, niespodziewanie zmarła, 9. stycznia tego roku. Niech Bóg będzie uwielbiony w Jej życiu, w dobru, które Jej istnienie dało światu, czyniąc go innym dla tak wielu ludzi. Niech Bóg będzie uwielbiony w Jej śmierci, jako narodzinach do prawdziwego Życia. Mogę powiedzieć tylko tyle: na tym świecie nie mam już żadnej rodziny bliższej mi, niż Wy, Bracia. I jestem wdzięczny Bogu za taką wspaniałą Rodzinę.
Rzym, Włochy
Refleksje po pierwszym roku pełnienia funkcji Radnego Generalnego
Ray Douziech, C.Ss.R.
Gdy czekam na lotnisku, przed daleką podróżą, bardzo lubię czytać detektywistyczne powieści. Stanowi to dla mnie prawdziwą ucieczkę i dobrą alternatywę dla uciążliwości, których często ludzie doświadczają, zmuszeni do czekania w fotelach wywołujących skurcze. Podczas ostatniej długiej podróży czytałem książkę pt. „The Bourne Identity” Roberta Ludlum, która mi pomogła zrozumieć film „The Bourne Supremacy”, jaki oglądałem przed tygodniem. Dla tych, którzy nie znają intrygi, „Bourne” jest pseudonimem agenta CIA cierpiącego na amnezję, który po całym szeregu zdarzeń zaczyna ponownie odkrywać swoją „prawdziwą”, poprzednią identyczność.
Pierwszy rok pełnienia urzędu Radnego Generalnego był dla mnie czymś podobnym do przygody „Bourne”. Był to czas formowania się mojej identyczności. Pod koniec zebrania Sekretariatu Formacji, na którym pośród wielu zagadnień omawiano również temat ‘w jaki sposób przekazywać naszym kandydatom redemptorystowską identyczność’, na pierwszym miejscu postawiono pytanie: do jakiego stopnia nasze formacyjne programy jasno ukazują sens redemptorystowskiej identyczności, aby pomóc kandydatom identyfikować się z charyzmatem i misją Zgromadzenia? Myślę, że podobnie dzieje się w każdym przypadku, gdy jako Redemptoryści podejmujemy nowe funkcje w Zgromadzeniu, czy to jako przełożeni miejscowi, prowincjalni, czy jak w moim przypadku, Radnego Generalnego.
Od momentu powołania mnie do tej posługi miałem i w dalszym ciągu mam jasne postrzeganie, że jest to miejsce, na którym chce mnie mieć Bóg, i że moi koledzy to osoby, z którymi jestem przeznaczony do pracy. Może dziwne, że to mówię, ale nie mam wątpliwości, że taka jest dla mnie Wola Boża. Powiedziawszy to, nadanie Woli Bożej kształtu i treści, to wyzwania przed jakimi mnie postawiono. Wiem, że nie jestem „małym Przełożonym Generalnym” dla Regionu Północnej Ameryki. Dostrzegam także, że każdy urząd wykonywany przeze mnie w Zgromadzeniu ma delegowany charakter – ze swojej działalności zdaję sprawę Przełożonemu Generalnemu i moim kolegom Radnym. W pewnym sensie wszyscy pracujemy ze świadomością napięcia, że zostaliśmy wybrani przez określony Region, aczkolwiek wybrani również dla całego Zgromadzenia; rozumiemy też, że powinniśmy pracować w ekipie. I ostatnie spostrzeżenie, jesteśmy Radnymi Ojca Generała, który jest odpowiedzialny za kierowanie całym Zgromadzeniem.
Tak więc maja identyczność stanowi moją osobową walkę jako Redemptorysty, a także jako zmiana działalności. Uczestniczyć w Kapitułach, przeprowadzać wizytacje, kierować Sekretariatami i reprezentować Ojca Generała na różnego rodzaju obchodach czy celebracjach, były to pod pewnym względem najłatwiejsze elementy realizacji mojej funkcji. Z wielką przyjemnością w tym roku uczestniczyłem w różnego rodzaju zebraniach ze współbraćmi, gdzie spotkałem się ze wspaniałym przyjęciem oraz słowami wsparcia. Miałem też przyjemność pracować w dwóch Sekretariatach – Uczestnictwa w Misji (Świeckich) oraz Formacji. Z przyjemnością uczestniczyłem w Kapitułach Prowincjalnych: Edmonton-Toronto, Denver i Strasburg. W Strasburgu, Enrique Lopez i ja obmyśliliśmy naszą strategię przeprowadzania wizytacji. Miałem również zebrania Wychowawców, Sekretariatu Świeckich i o Restrukturyzacji. Inne ważne momenty przeżyte w tym czasie, to uczestnictwo w święceniach kapłańskich i Mszy św. Prymicyjnej Jon Hansena z Prowincji mego pochodzenia, Edmonton –Toronto. Miałem też konferencje w Palermo, Sycylia, i okazję uczestniczenia w konferencji Południa.
Nie mniej jednak wewnętrzna zmiana, dokonująca się z większym czy mniejszym powodzeniem, została doprowadzone do końca. Pamiętam uczestnictwo w zebraniu Prowincjałów, na którym jeden z Prowincjałów przedstawił, na wniosek swojej Rady, propozycję założenia międzynarodowej wspólnoty, aby udzielić pomocy w realizacji misji Prowincji. Nie wahałem się wyrazić mojej opinii – wystarczająco mocno i spontanicznie - potwierdzając tę decyzję. Poczułem też w sobie samym sprzeczność i musiałem przypomnieć sobie, właśnie sobie, że nigdy nie mówię sam od siebie, lecz w czasie pełnienia mojej funkcji, mówię głosem Zarządu Generalnego. Dzięki Bogu, wchodzenie w pełnienie jakiejś funkcji jest procesem trwającym całe życie!
Przypominam sobie sławną wypowiedź Shakespeare wyrażoną w jego dziele: As you Like It („Jak tego pragniesz”) – „Cały świat jest sceną, a wszyscy mężczyźni i kobiety są po prostu aktorami. Mają swoje wejścia i zejścia ze sceny”. Formowanie mojej identyczności, jako Radnego Generalnego, to nie jest rezygnacia z bycia sobą, lecz odkrywanie, jak się wygodnie poczuć za kulisami, jako reżyser scenicznej sztuki. W tym roku udało mi się spojrzeć na mój urząd jako na świadczenie pomocy innym poprzez przypominanie wskazań, przyczynianie się do uświadomienia sobie swojej życiowej pozycji czy dokonywaniu oceny. Moją identyczność jako Radnego upatruję w towarzyszeniu osobom a nie „kierowanie nimi”. Chodzi o to, aby być dla współbraci, jak dobry reżyser przedstawienia, pomocą, przez sugestie i dodawanie otuchy. Jestem pewny, że jest jeszcze wiele do odkrycia w drugim roku.
Rzym
Radny Generalny
Enrique Lopez
SZCZEGÓLNE CHWILE I DROGA SOLIDARNOŚCI
Miałem okazję uczestniczyć w pod-regionalnych zebraniach Przełożonych Ameryki Łacińskiej: na północy, w Cono Sur i w Brazylii. Brałem również udział w Szóstym Łacińko-Amerykańskim Kongresie Braci Redemptorystów, w Ekwadorze. Przeprowadzone w tym roku wizytacje oraz spotkania, w jakich uczestniczyłem, pozwoliły mi nawiązać osobiste kontakty i uczestniczyć w bardzo osobistym i bezpośrednim nawiązaniu łączności z Wyższymi Przełożonymi Ameryki Łacińskiej oraz wieloma współbraćmi. Nie ulega wątpliwości, że są to szczególne chwile pozwalające na przeżywanie wraz z innymi nadziei i wyzwań. Otwierają one i umacniają drogę solidarności.
Według naszych zamierzeń na przyszłość, w każdym ze spotkań Przełożonych danego pod-regionu będą obecni: Koordynator pod-regionu, Regionalny Reprezentant Komisji do Restrukturyzacji oraz Radny Generalny odpowiedzialny za dany Region. Uważamy, że ich obecność na corocznych zebraniach będzie sprzyjać współpracy i regionalnej solidarności, będzie przyczyniać się do lepszej komunikacji i osobistego kontaktu oraz będzie pomagać w animacji Jednostek. Wzrastać będzie świadomość, że stanowimy jedną międzynarodową misjonarską wspólnotę. Dzięki temu będzie można wprowadzać w życie propozycję Kapituły Generalnej i iść za wskazaniami Zarządu Generalnego. Z drugiej strony, lepiej będzie można dzielić niepokoje, troski, wejść na drogę sukcesów i wyzwań, idei oraz propozycji przedstawionych przez Jednostki.
Czymś bardzo ważnym będzie utrzymanie wspólnoty według propozycji i projektów zapoczątkowanych już przez pod-regiony w poprzednim trzyleciu, mając nawet świadomość, że w roku 2005, w niektórych Jednostkach nastąpią zmiany na stanowiskach Przełożonych po upływie trzylecia. Teraz staramy się działać w tym zakresie w sposób bardziej skoordynowany. Wydaje mi się czymś bardzo pozytywnym i służącym jako możliwy model pośredniej struktury, umocnienie między-prowincjalnej współpracy i realizacja wspólnych projektów. Przez nieustanną i bardziej bezpośrednią komunikację osiągniemy również większego ducha uczestnictwa, współpracy, integracji i komunii.
Oto pewne wrażenia i luźne odczucia jakich doznałem podczas tych wizytacji:
Nadzwyczaj braterskie przyjęcie, jakiego doznałem od wszystkich współbraci. Wszyscy przyjmowali nas z radością i nadzwyczajną gościnnością. Wszędzie czuliśmy się jak u siebie w domu, pomiędzy braćmi, jak w rodzinie. Współbracia byli bardzo zainteresowani tym, jak w innych częściach świata Redemptoryści żyją, co robią, jakie mają trudności, jakie osiągnięcia.
Jest wielkie zainteresowanie rozumieniem tematu restrukturyzacji: Co to jest? Dlaczego? W jaki sposób? Jakie należy podjąć kroki? Niektórzy żywią obawy. Inni wyrażają wielkie oczekiwania. Zdecydowana większość wyraża gotowość i otwarcie. Jest wielkie pragnienie współpracy. Wielu oczekuje bardziej bezpośrednich wskazówek ze strony Zarządu Generalnego. Oczywiście nie wszyscy. Wielu twierdzi, że restukturyzacja powinna się rozpocząć od Formacji. Inni uważają, że w Zgromadzeniu należy ograniczyć biurokrację.
Jest również zainteresowanie tematem Duchowości. Zachęca do tego temat sześciolecia. Niektórzy mówili, że „poświęcić życie” to żadna nowość, przecież zobowiązanie takie podjęliśmy przy składaniu pierwszych ślubów. Jest zainteresowanie przyszłością powołania na Brata Redemptorystę: W jaki sposób bardziej entuzjastycznie i wyraźnie propaguje się to powołanie? W jaki sposób przygotowuje się lepiej Braci i Ojców do tworzenia uzupełniającej się misjonarskiej wspólnoty w ramach tych dwóch funkcji? Jak się tworzy misyjne, owocne, powiązania pomiędzy kapłanami, Braćmi i osobami świeckimi obojga płci związanymi z Redemptorystami?
Panuje bardzo żywe uczestnictwo i szeroka współpraca w życiu Kościoła Lokalnego. Wielu widzi w tym jasny znak miejscowego zaangażowania i „inkulturacji”. Inni natomiast postrzegają to jako znak „akomodacji” i „mieszczaństwa” ducha misjonarskiego. Jeszcze inni mówią, że zaangażowanie w Kościół Lokalny (w pracę diecezjalną) to wyraz miłości i skutecznego misjonarskiego poświęcenia.
Ma miejsce wielkie zaangażowanie się w apostolat. U niektórych praca misjonarska staje się jakby obsesją. Są tacy, którzy powiadają, że „rzucenie się w wir pracy bez refleksji, to tak jakby poświęcić dużo czasu na bieganie bez określonego kierunku”. Zdajemy sobie sprawę, że w wielu wypadkach nie jest jeszcze łatwo dla Redemptorystów zorganizować czas na wspólnotową refleksję, w większości wspólnot brakuje wspólnotowego planowania, pracy w grupach i dokonywania wspólnych ocen. W dalszym ciągu stanowi to wyzwanie. Nie mniej jednak, nie można nie widzieć apostolskiego zaangażowania, oddania się i poświęcenia dla misjonarskiej pracy ze strony większości współbraci.
Po rozpoczęciu jakiegokolwiek dialogu na temat wyzwań Ewangelizacji, wszyscy się ożywiają i w całej pełni biorą udział w dyskusji. Posłannictwo Redemptorystów w dzisiejszym świecie w dalszym ciągu wywołuje dialog i pobudza do niego współbraci: Na czym polega misja Redemptorystów dziś? Co znaczy hasło „Obfite Odkupienie” w kontekście współczesnej społeczności? Jak głosić Ewangelię najuboższym, dotkniętym masowym zubożeniem, spowodowanym przez niesprawiedliwe systemy społeczne i przez wyrzucenie na margines życia? Wobec tych rzeczywistości wszyscy mają poczucie wyzwań, czują się pobudzeni do uczestniczenia w nich i mają już pewne doświadczenie w tym zakresie, mają do przekazania pewne przemyślenia, pewne wyzwania pobudzające do większego zaangażowania.
Na ogół, patrzy się w przyszłość z nadzieją, ale zarazem i z pewną obawą. Nasza historia, pomimo, że wiele razy byliśmy ofiarami różnych wydarzeń, jest dla nas zachętą. Wielu przeżywa lęki. Chwila obecna wzywa nas do zaangażowania się, ponieważ „krzyk pragnących odkupienia” jest bardzo duży. Wielu coraz bardziej zdaje sobie sprawę z tego, że redemptorystowskie powołanie nie jest wyłącznie klerykalne. Przyszłość wymaga nowego sposobu myślenia, podejmowania nowych sposobów działania, nowych zachowań jednostkowych i wspólnotowych. Należy otwierać się na nowe.
Wrócić do IndeksuSprawozdania (Wywiady z Redemptorystami)
Karibik
Region Karibik
Kapłan na miarę świętego
O. Albert Lamonte, C.SS.R.
Z “The Collaborator”, angielsko-języczny dziennik dla Regionu Karibik.
Jeżeli sukces człowieka mierzylibyśmy wpływem na ludzi, to życie O. Alberta Lamonte jest wielkim osiągnięciem. Urodzony przed 91 laty w St. Kruis Brugie (Belgia), wieloletni proboszcz z Grand Bay i ciągle jeszcze aktywny członek Redemptorystowskiej wspólnoty, O. Lamonte zdobył sobie na zawsze serca wiernych, tak młodych jak i starszych, nie tylko w Grand Bay, lecz także w całej Dominice, ukazując w ten sposób jaką rolę może odegrać życie Redemptorysty.
Początkiem drogi dla O. Lamonte był rok 1934, gdy złożył śluby zakonne i stał się członkiem Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. Ale droga jego życia zakonnego została nagle przerwana, gdy w roku 1940 został wcielony do belgijskiej armii i ostatecznie stał się więźniem wojennym. Po dziewięciu miesiącach został zwolniony i po powrocie do kraju rząd przyznał mu medal zasługi w kształcie „dwóch skrzyżowanych mieczy”.
W sześć lat po wyjściu z niewoli w Niemczech, O. Lamote przybył do wybrzeży Dominiki, aby pracować jako misjonarz w regionie Karibik. Pięć lat później, w kwietniu 1974 roku, po misjach w Antykwa i Montserrat, a także po pracy w duszpasterstwie parafialnym w Mahaut/Massacre z O. Vandenburg, został wysłany z O. Standaert i O. Francis do Grand Bay. Nikt by wtedy nie pomyślał, że Grand Bay stanie się jego drugą ojczyzną, a tamtejsza ludność jego największą chlubą.
Dziś imię Lamonte stało się synonimem miejscowości Grand Bay. Prawie, że niemożliwe jest wymienić jego imię, żeby ktoś nie powiedział, że nie zrobił na nim wrażenia. Jego imię i opowiadania o nim krążą po miejscowości. Tak więc O. Francis opowiada, że Arcybiskup Kelvin Feliz z St. Lucia udał się do jego ojczyzny, tylko dlatego, by mógł uczestniczyć w Jubileuszu O. Lamonte, ponieważ w swojej młodości, jako ministrant, mógł służyć umiłowanemu proboszczowi.
Dla ludzi z Grand Bay jest on kapłanem, jak rzadko który: „skromny”, łatwo osiągalny, przystępny, zainteresowany innymi, wychodzący naprzeciw wszystkim, bardzo lubiany także przez młodzież. O. Lamonte osiąga to chyba dlatego, że nikogo nie osądza i nie czyni żadnych różnic pomiędzy ludźmi. Jako kapłan idzie do wszystkich z uśmiechem i do każdego, na znak miłości i podniesienia na duchu, zwraca się powiedzeniem „moje dziecko”. Wniósł bardzo wiele dobrego w życie wsi Grand Bay. Wszyscy ludzie widzą w nim dobrego kapłana. Pokazał mieszkańcom Grand Bay, że można bardzo zwyczajnie, przez to, że się jest, w pełni uczestniczyć we wszystkich ich troskach. Ludzie go nie tylko lubią, ale też podziwiają w nim wielką godność, jaką nadał kapłaństwu oraz sposobowi życia Redemptorystów.
Przez swoją cierpliwość i „rozbrajający” uśmiech, jak to powiedział jego stary przyjaciel Francis Bogaerts, ucieleśnił O. Lamote właściwy sens redemptorystowskiego sposobu życia. Od momentu wstąpienia do Zgromadzenia i złożenia zakonnych ślubów, 15 sierpnia 1934 roku, w St. Truiden, był zawsze gotów, w ramach realizacji ślubów, udać się tam, gdzie był potrzebny. Nigdy wprawdzie nie był przełożonym, a mimo to ciągle jako „doskonały na drugim miejscu” traktował Zgromadzenie jako coś najważniejszego.
Pomimo wszystkich burz przez jakie przechodził Kościół O. Lamote pozostał zawsze mocny jak skała w wierze i wierny swojemu powołaniu kapłańskiemu oraz zakonnemu. Równocześnie zachował zawsze „gotowość do służby wszędzie tam, gdzie został posłany” i to, zdaniem O. Francis, powinni naśladować młodzi współbracia. O. Francis uważa, że wkład O. Lamote w życie Kościoła polega na tym, co można w nim zobaczyć „dobrego, świętego kapłana”.
Nie jest żadną przesadą powiedzenie, że O. Lamote w wieku 91 lat jest przez wszystkich uwielbiany. Można by wiele mówić o charakterze człowieka, który był lubiany nie tylko przez wiernych parafian lecz także przez swoich współbraci. Ostatecznie jego charakter jest „przeniknięty wiarą”.
Obecnie O. Lamonte mieszka w Grand Bay, które od dawna nazywa swoją ojczyzną. Pomimo zaawansowanego wieku trzyma się dobrze i jest jeszcze aktywnym członkiem Legionu Maryi. Wprawdzie nie może już głosić kazań i prowadzić rekolekcji, ale dużo jeszcze pracuje w kościele. Jego obecność podtrzymuje ludzi na duchu. Jest on żywym przykładem oddania się Kościołowi, wierności ideałowi Redemptorystów i wzorem niewzruszonej wiary w Boga.
Gdybym opisywał życie popularnego człowieka, to bym się kierował tym co mi polecił długoletni przyjaciel i współbrat O. Francis Boogaerts: „Aby opisać życie kapłana o mocnej wierze, który byłby także osobą godną polecenia do naśladowania”. Takim właśnie kapłanem i człowiekiem jest O. Albert Lamote.
Wrócić do IndeksuStrona Internetowa Redemptorystów
Godne zauważenia strony Internetowe Redemptorystów:
Tym razem należy zwrócić uwagę na następujące strony Internetowe Redemptorystów:
Argentyna http://www.redentoristas.org.ar
Japonia www.cssr.or.jp
Wrócić do IndeksuWiadomości z Kurii, Sekretariatów, Komisii i pozostałych Organizmów
Rzym
Generalny Sekretariat Formacji
Jego pierwsze zebranie w obecnym sześcioleciu<
Pierwsze, w obecnym sześciloleciu, zebranie Sekratariatu Generalnego Formacji odbyło się w Rzymie, w czasie od 2 do 4 grudnia 2004 roku. W skład tego Sekretariatu wchodzą:
Jecek Dembek, C.Ss.R. – Przewodniczący Sekretariatu i Radny Generalny
Raymond Douziech, C.Ss.R. – Radny Generalny
Ronald McAinsh, C.Ss.R. – Zimbábue
Rafael Prada, C.Ss.R. – Bogotá
Sahaya Aroskiasamy, C.Ss.R – Bangalore
Jarosław Pryriz, C.Ss.R. – Lwów
Jacek Zdrzałek, C.Ss.R – Warszawa
Michael Brehl, C.Ss.R. – Edmonton-Toronto
Po indywidualnym przedstawieniu się każdego z uczestników i po syntetycznym ukazaniu ogólnego stanu formacji w poszczególnych sześciu Regionach Zgromadzenia, rozpoczęliśmy debatę o naszych zadaniach w obecnym sześcioleciu. Naszą refleksję rozpoczęliśmy od Wskazań XXIII Kapituły Generalnej dotyczących formacji. Wskazania te w ogólnych zarysach ukazują to co mamy do zrobienia w obecnym sześcioleciu.
W ramach tej pracy mieszczą się następujące sprawy:
- studium zagadnienia o Instytucie Życia Redemptorystów i formacja wychowawców;
- umożliwić formację wychowawców poprzez kursy, szkolenia, Internet, przewodniki dla wychowawców i wystarczającą komunikację;
- popieranie spotkań wychowawców w Regionach, i wspomaganie planów współpracy w formacji;
- przygotowanie narzędzia, które by było pomocne Radzie Generalnej w rozpatrywaniu programów formacji (Wice)Prowincji.
Ponieważ pod koniec minionego sześciolecia dokonano opracowania Ratio Formationis CSSR, do każdej (Wice)Prowincji zwrócono się z prośbą o zrewidowanie własnego Ratio i przedstawienia go do aprobaty Zarządowi Generalnemu, do 31 grudnia 2004 roku. Sekretariat Generalny Formacji zbada każde Ratio i przedstawi do zatwierdzenia Zarządowi Generalnemu. Część naszego spotkania poświęciliśmy dyskusji o procesie przygotowania narzędzia do ewaluacji.
Biorąc pod uwagę znaczenie formacji w życiu Zgromadzenia, członkowie Sekretariatu wyrazili pełną gotowość do realizacji tego zadania. Szczególnie interesującym zagadnieniem dla wielu wychowawców jest formacja ciągła, nakłady i pomoc do jej prowadzenia, rozłożone w ten sposób, by były dostępne we wszystkich Regionach. Będzie to priorytetem Sekretariatu w najbliższych latach. Najbliższe nasze spotkanie zostało wyznaczone na maj 2005 roku, gdzie będzie to zagadnienie omawiane na pierwszym miejscu.
Rzym
Sekretariat Generalny dla Współpracy w Misji
Sprawozdanie z jego zebrania, odbytego w październiku 2004.
Członkami Sekretariatu Generalnego dla Współpracy w Misji są: O. Raymond Douziech, C.Ss.R., Radny Generalny i Przewodniczący Sekretariatu; Geraldino Loyola, świecki misjonarz z Wiceprowincji Manila, reprezentant Azji; Pani Ageeth Potma, członek Scala w Prowincji Amsterdamskiej, reprezentant Północnej Europy; O. Michael Kelleher, z Prowincji Dublińskiej, również reprezentant Północnej Europy; O. Gerard McCabe, z Prowincji Południowej Afryki; O. Józef Grzywacz z Wiceprowincji Bahia, reprezentant Ameryki Łacińskiej i odpowiedzialny za grupę zainteresowaną sprawami w Europie Wschodniej; i O. Dawid Louch z Prowincji Edmonton-Toronto, reprezentant Ameryki Północnej.
Używano wiele terminów na określenie osób zaangażowanych w Misję Redemptorystów. Z różnych racji opowiadamy się za używaniem terminu „współpraca”; laikat a w związku z tym „świecki” nie zawsze są odpowiednimi terminami, z tej racji, że w pewnych kulturach czy społecznych kontekstach mają negatywny wydźwięk. Dlatego, wydawało się nam czymś właściwym zaproponować, żeby aktualny Sekretariat nazywano Sekretariatem dla Współpracy w Misji.
Zebranie rozpoczęło się od modlitwy w kaplicy Kurii Generalnej, aby wezwać asystencji Ducha Świętego podczas najbliższych dni wspólnego bycia razem i w czasie sześciolecia. Z kolei O. Douziech powitał każdego z członków i zaprosił ich do osobistego przedstawienia się pozostałym. Następnie, każdy z członków przedstawiał sytuację w swoim Regionie. Pierwsze przedpołudnie zakończyliśmy Eucharystią pod przewodnictwem O. Tobina.
Sesję popołudniową zakończyliśmy oceną wniosków, jakie mogliśmy wyciągnąć z pracy poprzedniego Sekretariatu, w odniesieniu do propozycji nowych celów dla obecnego sześciolecia.
W środę i czwartek skoncentrowaliśmy się na propozycji celów i dążeń tego Sekretariatu w czasie sześciolecia. Chcieliśmy również zaproponować wspólnie pewną ideę dla Generalnego Dyrektorium Zarządu Generalnego, w którym zostaną określone cele i zadania każdego z Sekretariatów i jego członków.
Miała miejsce burzliwa sesja z mnóstwem pomysłów odnośnie celów i zadań. Przedstawiono 32 propozycje.
Następnym krokiem było ujęcie poddanych pomysłów w konkretne plany działania. Z zebranych informacji przeszliśmy do sformułowania trzech zadań: pracować po dwóch; rozwijamy cel i zadania każdej z trzech proponowanych dziedzin; proponujemy także specyficzne zadania, które mogły by nas pobudzić do wprowadzenia w czyn celów spotkania.
1. Formacja
Cel: dojść do głębszej świadomości potrzeby współpracy pomiędzy CSSR a osobami świeckimi, dzieląc się naszą wizją z pozostałymi członkami Zgromadzenia.
2. Komunikacja
Cel: popierać komunikację i starać się w niej uczestniczyć z innymi Jednostkami CSSR we wszystkim co dotyczy współpracy pomiędzy świeckimi a CSSR
3. Działanie na zewnątrz
Cel: popierać nowe pomysły wspólnego działania w zakresie współpracy misyjnej pomiędzy Redemptorystami po ślubach a świeckimi.
Poświęcono jakiś czas na zastanawianie się co do sposobu powoływania członków Sekretariatu. Po dłuższej dyskusji uzgodniono, co następuje:
Członków Sekretariatu mianuje Zarząd Generalny po uzyskaniu opinii (Wice)Prowincjałów poszczególnych Jednostek Zgromadzenia i Przewodniczącego Sekretariatu. Należy się starać, żeby przy dopuszczaniu brano pod uwagę, by każdy z członków reprezentował zaangażowanych we współpracę ze świeckimi w każdym z sześciu Regionów Zgromadzenia. Ponadto, w związku z tym, że Sekretariat w swej pracy posługuje się językiem angielskim, wymaga się, żeby każdy z jego członków posługiwał się tym językiem.
W skład obecnego Sekretariatu wchodzą świeccy mężczyźni i kobiety, jak również kapłani zaangażowani we współpracę z naszą Misją Redemptorystów. Mamy nadzieję, że w przyszłości będzie coraz lepsza reprezentacja mężczyzn i kobiet świeckich, z jednej strony i Redemptorystów z drugiej, w czasie tworzenia Sekretariatu. Zgłoszono propozycję, żeby dla każdego Regionu zamianować jednego Redemptorystę i jednego świeckiego. Biorąc jednak pod uwagę, że każdy Region podzielony jest jeszcze na Pod-Regiony, wydaje się niemożliwe, żeby każdy zakątek Zgromadzenia miał swego przedstawiciela. Sekretariat powinien zdawać sobie sprawę z wielkiego zróżnicowania we współpracy, jak również z konieczności podejmowania wysiłków utrzymywania kontaktów z różnymi grupami.
W czwartek rano, O. Félix Catalá i O. Ivel Mendanha z Centrum Duchowości Redemptorystów, informowali Sekretariat, w jaki sposób Centrum to mogłoby służyć pomocą w ukazywaniu redemptorystowskiej duchowości współpracownikom i misjonarzom świeckim.
Końcowym punktem zebrania, było wręczenie członkom Sekretariatu listy zadań do zrealizowania.
Następne spotkanie Sekretariatu dla współpracy w Misji odbędzie się w Belfaście (Irlandia), w dniach od 27 do 30 czerwca 2005 roku.
Z wyrazami szacunku,
Raymond Douziech
Proszę korzystać z naszego „sitio”: www.cssr.com